Rozwój budownictwa socjalnego, komunalnego potrzebny od zaraz

Coraz więcej ludzi zostaje pozbawionych przysłowiowego domu nad głową, nie dlatego, że rodzina jest patologiczna, z powodu długów mieszkaniowych, ale dlatego, że musza opuścić swoje mieszkania w kamienicach, które na mocy obowiązującego kiedyś prawa objęli w najem. Dotyczy to głównie starych kamienic w centrach miast, kamienic, które zostały porzucone przez swoich właścicieli, zarząd nad nimi przejmowały władze miejskie. Po zmianie przepisów prawnych, po zwrot swojego mienia zwracają się spadkobiercy, przywracane jest im prawo własności, ale dotychczasowi lokatorzy muszą mieszkania opuścić. Biorąc pod uwagę, że głównie w takich domach mieszkają osoby starsze, nie zamożne, problem jest naprawdę poważny. Żaden bank nie da osobom po pięćdziesiątce kredytu mieszkaniowego na zakup mieszkania, nie stać ich na wynajem mieszkania – ceny są coraz wyższe, nie mają się dokąd udać. Problem mieszkaniowy jak istniał kiedyś, tak istnieje i dziś, tylko w innej formie. Budownictwo socjalne w naszym kraju leży. Gminy nie mają pieniędzy na budowanie bloków mieszkalnych, państwo nie ułatwia, nie pomaga finansowo. Wiele tysięcy osób z przerażeniem myśli o swojej przyszłości, a właściwie o jej braku. Co jeszcze musi się stać, aby problem budownictwa dla najbiedniejszych, a nie alkoholików został zauważony? Transformacja naszego kraju trwa już ponad dwadzieścia lat, a poprawy życia czy troski o społeczeństwo nie widać, ani w budownictwie ani innych gałęziach gospodarki.